28 lipca 2018

The Color Run Warsaw2018


The Color Run Warsaw

Czyli kolorowy bieg. Jednak słowo bieg też można wziąć w cudzysłów. Podczas Color Run nożna biec jednak nie trzeba, najważniejsze podczas tej imprezy to dobra zabawa. Ile osób biorących udział tyle pomysłów.

 
Medal The Color Run Warszawa 2018
Medal The Color Run Warszawa 2018



O co chodzi?

W Color Run oficjalnie nie ścigamy się z czasem, nie ma pomiaru czasu, nie ma nagród za pierwsze miejsce, nie ma również atestowanej trasy. W zamian za punkty pomiaru czasu są punkty poprawiania humoru. Tu najważniejsze jest dobrze się bawić i być jak najbardziej kolorowym. Najszczęśliwsze pięć kilometrów.
 
The Color Run 2018
The Color Run 2018

Od początku.

Zapisując się na pierwszy bieg The Color Run krzywiłam się bardzo. Drogi pakiet, brak pomiaru czasu, brak atestu, brak koszulki technicznej. Po pierwszym zapisałam się na drugi, trzeci i czwarty. Na kolejny The Color Run w Warszawie też się zapiszę i nie pytam się o cenę. Czasem można, a nawet trzeba się zwyczajnie zabawić i poczuć się jak małe dziecko. Drugą edycję "biegłam" będąc w ciąży, trzecią z kilku miesięczną Dianą i teraz czwartą z prawie dwu letnią dziewczyną. Bieg dla każdego, kto chce się pobawić. W pakiecie standardowym jest numer startowy, kolorowy proszek, tatuaże, w tym roku był jeszcze buff, a na mecie każdy dostaje medal.
 
The Color Run 2018
The Color Run 2018

Start.

Tegoroczny The Color Run odbywał się w niedzielę 17.06.2018 na Błoniach Stadionu Narodowego (lokalizacja i trasa prawie identyczna jak w poprzednich latach). Mimo, że start był na Błoniach podobnie jak wiele innych biegów można było tu również bez problemu zaparkować, co uważam za duży plus. Po zaparkowaniu udaliśmy się pod scenę, a następnie ze znajomymi z klubu Morsy Zielonka ustawiliśmy się do startu. Do startu były dwie kolejki, rodzinna i zwykła. My ustawiliśmy się do rodzinnej i czekaliśmy. Organizatorzy dzieli startujących i puszczali w strefach, aby punkty na trasie mogły wszystkich równo obdarować kolorem. Po kilku minutach (może kilkunastu, ale szczęśliwi czasu nie liczą) wystartowaliśmy. Na samym początku biegliśmy razem, ale Ja na ten bieg miałam inny plan. Chciałam się dobrze bawić i chciałam, aby Diana też się dobrze bawiła. Czyli będzie chciała biec to będziemy biec, będzie chciała iść to będziemy szli będzie chciała na ręce to będzie na ręce. Mój plan spodobał się mojej dobrej koleżance Karolinie autorce bloga KaroRun (tu możecie przeczytać jak wyglądał The Color Run wg Karoliny) i została z nami. Mijały nas osoby młodsze i starsze, nawet osoby jadące na wózkach i bobasy przy matczynej piersi. My po woli, ale do celu. Tak "biegnąc" zrodził się gdzieś zamysł, że to będzie nie tylko najszczęśliwsze 5 kilometrów, ale też najdłużej pokonywane 5 kilometrów. Po co się spieszyć, trzeba się bawić. Po pierwszych kilku set metrach za zakrętem wyłoniła się pierwsza strefa. Strefa kolorowania na żółto. Im bliżej strefy tym więcej zastanawiania się czy będzie radość czy płacz. Na wszelki wypadek biegłam z Karoliną, a tata był w pogotowiu przy nas.
The Color Run 2018
The Color Run 2018

Diana dzielnie przeszła przez strefę, oglądających się na innych. Płaczu nie było, był raczej pozytywny szok i zdziwienie. Takie dziecięce niedowierzanie, że tam można się ubrudzić. Chwilę później ktoś dość nisko latał dronem i kolejny powód do radości. Dorośli często zapominają, dzieci potrafią się cieszyć i bawić. Idąc, skacząc i dobrze się bawiąc dotarliśmy do kolejnej strefy kolorowania. Tym razem był to kolor niebieski i znowu radość.
The Color Run Warszawa 2018
The Color Run 2018 fot. Organizator

Diana trochę szła trochę była niesiona. Nie wspomniałam jeszcze, że była to bardzo ciepła niedziela. Docieraliśmy powoli do miejsca, w którym w zeszłym roku roku znajdował się tor z pianą. W tym roku piany nie było, była wodna mgiełka. W tak gorący dzień, idealna strefa.
The Color Run 2018
The Color Run 2018

The Color Run 2018
The Color Run 2018

Przy rondzie Waszyngtona umiejscowiona była strefa Shine. Wszystko się mieniło od srebra. Po opuszczeniu tej strefy czekała nas długa prosta na końcu, której znajdował się kolor czerwony. Później nawrót przejście przy scenie po kolor fioletowy. Mając już wszystkie kolory na sobie powoli bez pośpiechu udaliśmy się w stronę mety.
The Color Run 2018
The Color Run 2018

The Color Run 2018
The Color Run 2018

 Na mecie jak na prawdziwych zawodach butelka wody i medal . Za metą scena i muzyka. Wszystko, aby dobrze się bawić. Choć wolontariusze mocno protestowali musiałam się wrócić w strefę mety i tam się chwilę pokręcić. Diana tak ucieszona swoim medalem, że pomiędzy medalami a wodą zgubiła swoją butelkę, a bez niej nie było by dobrej zabawy. Choć wszyscy wolontariusze mnie wyganiali, butelka się znalazła i mogliśmy zostać na zbiorowe sypanie się proszkiem. To dziecku spodobało się bardzo, nawet za bardzo. Po wszystkim powoli udaliśmy się do samochodu, aby wracać do domu. Przed dojazdem oczywiście prowizoryczne "kompu kompu”, czyli mycie przy użyciu chusteczek nawilżonych i butelki z wodą. Pokonanie całej trasy zajęło nam mniej więcej 01:20 (godzina i dwadzieścia minut), ale czas nie był najważniejszy. Diana bardzo dużo przeszła na własnych nogach, tam gdzie była niesiona przeze mnie kurczowo trzymała Karolinę
 
The Color Run 2018
The Color Run 2018

The Color Run 2018
The Color Run 2018

Podsumowanie The Color Run Warsaw

Nie wiem jak wygląda ten bieg gdzie indziej, w Polsce czy na świecie, wiem, że tu jest fantastycznie. Bardzo miło wspominam udział i atmosferę. Jeśli mogłabym coś zmienić to chyba bym nic nie zmieniła. Zrobię wszystko aby wystartować w kolejnych edycjach tego biegu. Zapisując się na ten bieg a następnie biorąc w nim udział trzeba wiedzieć od początku to nie jest klasyczny bieg, to jest zabawa.
The Color Run 2018
The Color Run 2018

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz