08 czerwca 2018

Bieg ulicą Piotrkowską


Bieg ulicą Piotrkowską - Rossmann Run

W zeszłym roku biegłam tam pierwszy raz i bardzo mi się spodobało. W tym roku musiałam się pojawić na tym biegu ponownie. Bieg ulicą Piotrkowską jest naprawdę warty wycieczki do Łodzi.

 
medal Bieg ulicą Piotrkowską - Rossmann Run
Medal Bieg ulicą Piotrkowską 2018

Zapisy na Bieg

Na bieg zapisałam się chyba zaraz po otwarciu zapisów. Troszkę ryzykując, bo mogłam nie dostać wolnego w pracy, jednak z drugiej strony bieg jest naprawdę super. Pakiet był w normalnej cenie jak za bieg na 10 kilometrów, czyli można było go kupić w cenie od 40 zł. Pamiętając wielkość zeszłorocznego pakietu, uwzględniając to, że jest to bieg na 10 kilometrów i posiada atest PZLA to kwota chyba nie jest duża. Przy zapisach jest możliwość dodatkowej klasyfikacji.  Organizator poza kategoriami głównymi, czyli open, kobiety i mężczyźni i kategoriami wiekowymi daje bardzo dużo kategorii dodatkowych jak np.: nauczyciele, lekarze, personel medyczny, fizjoterapeuta, dziennikarz, poseł/radny, harcerze, żołnierze, księża, mamy itd. Oczywiście nie wymienię wszystkich, bo w tym biegu jest ich naprawdę dużo. Ja, jako kategorię dodatkową wybrałam "mama".

Wyjazd do Łodzi.

Łódź od Warszawy oddalona jest o około 130 kilometrów. Dla mnie nie jest to bieg koło domu, ale też bardzo daleko nie jest. Samochodem niecałe dwie godziny jazdy, pociągiem czas jest podobny, a bilet kosztuje ok 30 zł.
Po dwóch godzinach byłam w Łodzi pod centrum handlowym Manufaktura. Tu był zlokalizowany parking dla biegaczy oraz w pobliżu znajdował siłę hotel Andels, w którym znajdowało się biuro zawodów. Odbiór pakietu trwał szybko i sprawnie. Przy wejściu biegaczy witała Pani, która kierowała do odpowiedniego pokoju. Pakiet ponownie bardzo duży i dodatkowy pakiet dla mam. W pakiecie numer z chipem, koszulka oraz izotonik, 2 pasty do zębów, żel pod prysznic, antyperspirant, perfumy i batonik Arctic Food . W pakiecie dla mam była dodatkowo naszyjnik od Ani Kruk i kosmetyki od Dove i Rexona.

Bieg ulicą Piotrkowską - Rossmann Run
Pakiet Bieg ulicą Piotrkowską

Bieg ulicą Piotrkowską - Rossmann Run
Pakiet dla Mam - Bieg ulicą Piotrkowską

Przed biegiem.

Korzystając z okazji, czyli odwiedziliśmy rodzinę. Czekając na bieg czas szybko mija, a gdy czeka się w dobrym towarzystwie to kilka godzin zamienienia się w kilka minut. Na ponad godzinę przed startem biegu ruszyliśmy. Ja już ubrana i gotowa, tylko przypiąć numer i można biec. Aby znaleźć się na parkingu centrum handlowego Manufaktura trzeba było pokonać około 7 kilometrów. Niestety korki wygrały. Tomek został w samochodzie kierując się w stronę parkingu, Ja ostatnią część trasy samochodowej pokonałam w biegu, aby zdążyć na start.

Bieg ulicą Piotrkowską

Po przymusowej rozgrzewce dotarłam na start na kilka sekund przed godziną dziewiętnastą. Nie było już czasu, aby rozejrzeć się za znajomymi. Jedyne, co zapisało mi się w pamięci sprzed startu to wolontariusze kierujący do stref. Z reguły na biegach organizator podczas rejestracji pyta nas o najlepszy czas na dystansie, co skutkuje dopisaniem do konkretnej grupy startowej, następnie biegacz ustawia się w grupie, jednak nikt nie weryfikuje poprawność ustawienia. W Łodzi wolontariusze starali się jak mogli pilnować, aby każdy trafił do swojej strefy.
Każda ze stref startowała w pewnym odstępie od siebie. Ja biegnąc w strefie czwartej wystartowałam około godziny 19:10.
Trasa identyczna do zeszłorocznej i już byłam przygotowana, że taka bardzo płaska to ona nie jest.
Zaraz za pierwszym kilometrem biegacze wbiegają w wygrodzony korytarz na zewnętrznej części centrum handlowego Manufaktura. Kilkaset metrów biegnie się pomiędzy ogródkami restauracji. Przede mną jeszcze dziewięć kilometrów a tu takie wspaniałe i apetyczne zapachy. Drugi kilometr wypada prawie w tym samym miejscu, co pierwszy tylko na przeciwnej jezdni. Dalej biegniemy i zwiedzamy Łódź. I to dosłownie kawałeczek za mną biegła Pani przewodnik i odpowiadała o mieście. Po drodze udało się spotkać wielu znajomych z całej Polski. Trzeci, czwarty, piąty i tak dalej, kilometry leciały. Trochę wolno, ale są sprawy, których nie przeskoczę. Na Piotrkowskiej bardzo dużo kibiców, choć byli w koszulkach Realu i Liverpool ‘u to nam też kibicowali. Przed samą metą jest delikatnie pod górę, a następnie w dół. I w tym miejscu pod górę troszkę za mocno chciałam. Finalnie udało się pokonać 10 kilometrów. Przed odbiorem medalu dostałam zaproszenie.
Bieg Ulicą Piotrkowską był bardzo dobrze zabezpieczony dużo wolontariuszy, harcerzy, policji i ratowników. Na mecie zaraz po minięciu czujników  jeden z ratowników wychwycił mnie i zabrał do punktu medycznego. Zostałam zbadana, puls ciśnienie itp. wyglądałam podobno tragicznie. Chwilę mnie poobserwowali i puścili. Odebrałam medal, wodę i izotonika. Mogłam wracać do mojego najważniejszego kibica, do Diany, która razem z babcią kibicowała mi w dwóch miejscach.
Bieg ulicą Piotrkowską na dystansie 10 kilometrów ukończyłam z czasem 01:13:49 czyli takie tempo marszobiegu, może za rok będzie już lepiej.
Bieg ulicą Piotrkowską - Rossmann Run
Ostatnie metry Biegu ulicą Piotrkowską

Podsumowanie.

Niczego złego na ten bieg nie można powiedzieć. Na biegu jest naprawdę miło i sympatycznie. Organizatorzy starają się, aby wszystko zagrało. W porównaniu do innych biegów na biegu ulicą Piotrkowską brakuje (chyba) tylko posiłku regeneracyjnego po biegu. Ja za tym nie tęsknię, bo bardzo rzadko z tego korzystam
Na biegach w Łodzi za to nie brakuje kibiców. Brałam raz udział w biegu towarzyszącym przy Maratonie Łódzkim i dwa razy w Biegu ulicą Piotrkowską i za każdym razem bardzo dużo kibiców od początku do końca.
Na pewno wrócę do Łodzi, zrobię wszystko, aby pobiec ponownie za rok w Biegu ulicą Piotrkowską.
Wykres z Polar M400
Wykres z Polara

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz