23 maja 2018

Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II


Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II

Będzie ciut inaczej niż zawsze, bo było inaczej niż zawsze. Nie będzie relacji  tylko z biegu, a będzie relacja z biegu,z całego wydarzenia i dnia. Na ten bieg czekałam, ale wstając przed piąta rano, przyznam, że nie chciało mi się jechać. Tyle kilometrów drogi, aby przebiec 5 kilometrów i wracać. Pisząc to po wydarzeniu, napiszę Nie żałuję, że pojechałam do Kazimierza Dolnego i postaram się tu wrócić.


Medal Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Medal Bieg im. Jana Pawła II


#biegajmyzdema

Tak naprawdę to wszystko się zaczęło od Biegu na Kopiec Powstania Warszawskiego, następnie Wilanowski Festiwal Biegowy i ponownie bieg na Kopiec. Spodobała mi się organizacja tych biegów i chciałam zobaczyć coś więcej. Na bieg w Lidzbarku Warmińskim niestety nie udało się pojechać, dlatego jak tylko wiedziałam, że 20 maja mam wolne w pracy od razu się zapisałam na bieg w Kazimierzu. Każdy organizator i każdy bieg ma swój styl. Na biegach organizowanych przezDEM’a (piszę o tych, na których byłam) jest tak piknikowo i rodzinie. Oczywiście jest duch rywalizacji, ale bardzo dużo zabawy. Jest po prostu miło.
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II

Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II

20.05.2018

Jak już wcześniej pisałam, dzień zaczął się przed piąta rano. Niby byliśmy już spakowani, ale trzeba było dopakować pojemniki z jedzeniem, trzeba było ubrać na śpiąco Dianę i czas szybko zleciał. O godzinie szóstej był planowy wyjazd. Z domu do Kazimierza było 140 kilometrów, czyli na spokojnie licząc z przerwą po drodze około 3 godziny jazdy. Tak wiem, że można szybciej, ale po pierwsze chcę dojechać, a po drugie musi być przerwa, aby Diana mogła trochę pochodzić i się wyprostować. Zgodnie z planem miał być to też dzień rodzinnego odpoczynku to do Kazimierza wybraliśmy się w szóstkę. Mama, czyli Ja, Tata, Córka oraz Babcia, Wujek i Ciocia. Na miejscu byliśmy około godziny dziewiątej. Dojazd bez żadnych niespodzianek czy problemów, na miejscu też nie było problemów z zaparkowaniem. Kilkanaście może kilkaset metrów od startu, czyli od rynku głównego parking (cały dzień za 15 zł).
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II

Odbiór pakietu.

Szybko udaliśmy się do biura zawodów, aby odebrać pakiet. Bieg zaczynał się o godzinie dziesiątej my byliśmy tam po dziewiątej, czyli na ostatnią chwilę. Już myślałam, że będzie długa kolejka po odbiór pakietu, a tu niespodzianka. Kolejki brak, za to mnóstwo wolontariuszy, procedura odbioru pakietu trwała kilka sekund. Z pakietem udaliśmy się do samochodu, aby się przebrać i obejrzeć, co dobrego znalazło się torbie. Tu jak zawsze dużo, choć najważniejszy jest numer z chipem (tak jak lubię) była jeszcze koszulka, butelka wody od Żywiec Zdrój, batony od BA! Bakaland, baton proteinowy od Thera Polska, mieszanka ziół i przypraw od Knorr, jogurt proteinowy od Arla, słodkie galaretki od Pszczółka. Do tego ulotki wśród których był bon o wartości 50 zł do  Hotelu Krasicki oraz kupon rabatowy do Sklepu Biegacza na -20%.  Dodam tylko, aby było rzetelnie pakiet był w cenie od 55zł. Z numerem startowym i w butach do biegania ponownie ruszyliśmy na rynek. Dobrze, że duży parking był naprawdę blisko. Diana została z babcią, wujkiem i ciocią, tata ruszył robić zdjęcia, a ja na rozgrzewkę. Rozgrzewkę przed startem robili Kasia (Run The World) oraz Bartek (WarszawskiBiegacz). Wychodząc z domu około szóstej było chłodno, około dziewiątej w Kazimierzu było dużo cieplej, a na niebie żadnej chmurki, po rozgrzewce było już naprawdę gorąco. Przed godziną dziesiątą wszyscy zaczęli się ustawiać przed linią startu. Ja znając moje możliwości grzecznie stanęłam bliżej końca. Przeglądając jeszcze w domu trasę biegu i jej profil wiedziałam, że łatwo nie będzie, więc nawet się nie nastawiałam na poprawę czasu (po ciąży życiówki liczę od nowa), miała być tylko dobra zabawa i zwiedzanie Kazimierza.

Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II // fot. FotoMaraton.pl
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II

Bieg im. Jana Pawła II

Wybiła godzina dziesiątą i wszyscy wystartowali. Kilkanaście metrów prosto po bruku (wybieg z rynku), następnie skręt w lewo i po asfalcie przed siebie. Słoneczko grzało i z każdą minutą biegu było coraz cieplej. Trasa raz wolniej, raz szybciej, ale prowadziła pod górę. Jednak, co dziwne jakoś bardziej mi to nie przeszkadzało, trasa piękna. Dużo zieleni i pięknych kwiatów, przepiękna zabudowa, wszystko to sprawiało, że biegło się łatwiej. W połowie trasy był pomiar czasu i nawrót. Droga powrotna była ciut łatwiejsza, bo w większości w dół. Na spokojnie, bez pośpiechu, oglądając wszystko dookoła znalazłam się na rynku. Czyli dotarłam na metę. I tu powiem szczerze było zdziwienie i radość, bo trasa trochę trudna w bardzo ciepły i słonecznych dzień, mi w ogóle nie zależało na czasie, a zegar na mecie pokazał czas poniżej 35 minut. Czyli jest dobrze. Na mecie oczywiście jak w każdym biegu był medal, tym razem wyjątkowy, bo z wizerunkiem Papieża Jana Pawła II (medal wręczany był prawie przy papamobile). W zestawie z medalem otrzymałam również butelkę wody żywiec. Po biegu postałam jeszcze chwilę przy trasie dopingując jeszcze biegnących. 

Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II // fot. FotoMaraton.pl
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II


Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II // fot. FotoMaraton.pl

Po biegu

Jak już chyba wszyscy biegnący na 5 kilometrów znaleźli się na mecie nadszedł czas działać dalej. Ponownie znalazłam się przy samochodzie, aby się przebrać i wziąć kupon na posiłek regeneracyjny. Zazwyczaj na biegach nie jadam, ale tu po pierwsze za chwilę nie będę w domu, a po drugie ten zapach. Będąc na rynku czuć było ten apetyczny zapach naszych posiłków. Za posiłki regeneracyjne odpowiadała firma Knorr. Dostałam pyszny kawałek grillowanego kurczaka z warzywami. Zjadłam sama nie wiem, kiedy, bo było dobre. Następnie popatrzyliśmy chwilę na pszczółki, czyli bieg dziecięcy.

Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II

Czas na Kazimierz

Po chwili przerwy i odpoczynku po biegu, nabrałam siły i można było ruszać dalej. Pierwszy cel to Góra Trzech Krzyży. Chwila spaceru, w niektórych miejscach wejście z wózkiem trochę trudniejsze, (ale wykonalne) i już cel osiągnięty. Z góry piękny widok na cały Kazimierz Dolny oraz piękne tereny otaczające i Wisłę. Następny przystanek to wąwóz Korzeniowy. Do wąwozu dostaliśmy się górą. Chwila spaceru i już byliśmy w tym pięknym i wyjątkowym miejscu. W wąwozie było bardzo przyjemnie, bo chłodno. Z wąwozu wyszliśmy na dole i ruszyliśmy w kierunku rynku. Co chwila spoglądając na zegarek i wyglądając biegnących uczestników biegu na 10 kilometrów. Tak idąc w pewnym momencie wyłonił się samochód prowadzący bieg i kibicowaliśmy biegnącym. Następnym punktem wycieczki był obiad i powrót na rynek pod scenę, na której odbywała się licytacja i dekoracja zwycięzców. Cały czas na rynku można było skorzystać z masażystów firmy Medical czy spróbować słodyczy od sponsora biegu dzieci, czyli od firmy Pszczółka. Na małym rynku była strefa dla dzieci, Diana dobrze się w niej bawiła, gdy ja biegłam. Na małym rynku można też było spotkać innego sponsora firmę Algida, która przygotowała fantastyczną promocję na tak ciepły dzień, mianowicie do każdego kupionego loda drugi był gratis.
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II

Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II

Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II

Czas szybko leci.

Niestety wszystko, co dobre szybko się kończy. Około godziny szesnastej zaczęliśmy kierować się do samochodu. Jeszcze ostatnie pamiątki i trzeba wracać. Bardzo dużo pozytywnych wspomnień. Niby wszystko piszę na spokojnie bez emocji, ale ten dzień i bieg był wyjątkowy. Jeszcze na sam koniec przed opuszczeniem rynku Pan w czerwonej koszulce z kartonem lodów wręczył mi jednego. Mały gest, ale tak z zaskoczenia, bez niczego, po prostu idę i dostaje loda. Niby jeden, a tak naprawdę to dwa, jeden na miejscu drugi do odbioru, bo na patyczku informacja o wygraniu kolejnego. Ktoś powie "etam", ja powiem miło. Takie małe gesty a cieszą, tak samo jak na biegu DEM’y w Wilanowie przebiegłam z wózkiem przez metę dostaje medal, a Pan w koronie wręcza drugi dla Dianki. Kolejnym przykładem przyjemnego gestu, o którym nie wiedziałam przed biegiem jest to, że teraz wchodzę na stronę FotoMaraton.pl i dzięki organizatorowi mogę pobrać zdjęcia za darmo. 
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II
Kazimierski Festiwal Biegowy im. Jana Pawła II // fot. FotoMaraton.pl

Podsumowanie.

Dużo pozytywnych wspomnień. Wspaniały dzień. Cudowna atmosfera. Zrobię wszystko, aby tu wrócić za rok. Jak formy nie będzie to powoli ukończę bieg na 5 kilometrów, jak forma będzie lepsza to może 10 kilometrów. Dystans jest mało ważny, to był wspaniały rodzinny dzień. Już się zapisałam na kolejny bieg z cyklu Biegaj'MY z DEM'a czyli na Festiwal Biegowy im. Piotra Nurowskiego w Konstancinie-Jeziornie, który odbędzie się 24 czerwca. Nieważne czy szybko czy wolno, ważne, aby było miło i przyjemnie. Będzie to finał Triady Biegaj’MY z DEM’a, bieg będzie odbywać się pod Patronatem Honorowym Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Polskiego Związku Lekkiej Atletyki oraz Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie. Może być dużo niespodzianek:-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz