13 października 2016

Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego

W Warszawie odbywa się bardzo dużo biegów, jak wiadomo starty teraz ograniczyłam bardzo. Jednak są takie biegi, których nie umiem pominąć. Takim właśnie był Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego, który odbywał się 8 października.
Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego
Medal z Biegu na Kopiec Powstania Warszawskiego

Rozpoczęcie wydarzenia przewidziane było na godzinę 15. Na początku miała być modlitwa za powstańców i weteranów oraz złożenie kwiatów. Start też nie był standardowy bo nie wszyscy naraz, ale związku z ciasną trasą zawodnicy byli podzieleni na grupy. Kilku osobowe grupy startowały w niewielkich odstępach. Mój start przypadał na godzinę 19.18. Związku z panującą pogodą postanowiłam pojechać dopiero na czas mojego startu aby nie złapać jakiegoś przeziębienia. Typowej rutyny przed startowej nie było bo już dawno po śniadaniu a nawet i po obiedzie.
Plan był zrobić od 1 do 5 okrążeń, a zapisana byłam w grupie 1-9. Cały czas padał deszcz, zrobiło się już ciemno, a nie znałam dokładnie trasy. Po dojechaniu myślałam, że będzie problem z parkowania więc zaczęłam rozglądać się już wcześniej za miejscem do zaparkowania, ale na szczęście nie było problemu. Organizator przygotował odpowiednią ilość miejsc dla zawodników.
Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego
Przed startem

Na miejscu było już wielu biegaczy startujących oraz kończących swoje biegi. Były ustawione namioty, scena i porobione prowizoryczne "bunkry". Na miejscu również byli Powstańcy którzy walczyli w Powstaniu Warszawskim. Wręczanie medali nie odbywało się jak na każdym biegu, że wolontariusze wręczali medale po przekroczeniu mety, tylko każdy po ukończeniu wchodził na scenę wypowiadał kilka słów przez mikrofon i dostawał medalem. Pod sceną spotkałam Anię Bieganie Pisane Wierszem i Tunie biegającego psa , chwila rozmowy i cennych rad Ani odnośnie trasy, gdzie uważać. Chwilkę się pokręciłam wokół startu i wróciłam do samochodu przyszykować się do biegu czyli założyć numer i czołówkę.
Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego
Z Anią

Start znajdował się u podnóża kopca, przed nami były schody, na które mieliśmy się wspinać. Stał wolontariusz z informacją, która grupa startuje a z głośników słychać było osobę prowadzącą, która informowała za ile start. Przed startem jeszcze krótka rozmowa z współstartującymi na temat mojego biegania w ciąży oraz innych biegów które odbywały się również tego dnia. Po chwili słyszymy odliczanie.
Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego
Przed startem

10,9,...,3,2,1 start i wystrzał.

Biegną, idą, każdy pokonuje jak może po schody w górę, które prowadzą do wielkiego pomnika "kotwicy" Polski Walczącej symbolu nadziei na odzyskanie niepodległości .
Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego
Wystartowali :-)
 Wzdłuż schodów na lewo i na prawo znajdują się krzyże upamiętniające poległych. Biegnąc w górę nagle słyszę za pleców dajesz Natalia, co prawda nie wiem kto dokładnie krzyczał bo w tym momencie kilka osób mnie miało, ale dzięki za doping. Po dotarciu na górę skręt w lewo i tu ostrożnie bo tak jak wspominała Ania, na pierwszym zbiegu w dół trochę błotka było. Kilka metrów po skręcie znajdował się punkt nawadniania z wodą, izotonikiem i coca colą. 
Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego
Punkt z wodą

Cała trasa prowadziła przez ciemności, a szlak wytyczony był  zniczami po całej długości z jednej i z drugiej strony.
I teraz może zadziałać nasza wyobraźnia, ciemno, droga przez las, na lewo i prawo czerwone znicze w oddali słychać huk wystrzałów.
Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego
Na spokojnie

Na pierwszym zakręcie mijaliśmy lewą lub prawą stroną rannego na noszach z sanitariuszką(a przynajmniej tak to zapamiętałam). Zbiegając dalej w dół po lewej stronie pali się ognisko i jest obozowisko powstańców (rekonstruktorów), ludzie ubrani w wojskowe mundury z bronią na ramieniu, my widzimy to co oświetla nam ognisko i czołówka, a tu nagle jeden z uczestników inscenizacji wyciąga rękę aby przybić piątkę.

Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego
Przy ognisku
 Biegnąc dalej droga chwilowo pnie się w górę i dobiegamy do kolejnego obozowiska po prawej stronie polowy  punkt medyczny po lewej stanowisko ogniowe. Uzbrojeni żołnierze co jakiś czas oddający strzał ostrzegawczy oraz panujące zadymienie. 
Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego
Polowy punkt medyczny

 Jeszcze tylko mała wspinaczka i docieram do punktu startu. Jedno okrążenie zrobione tylko 700 metrów, a tyle pozytywnych wrażeń. Po pierwszym okrążeniu przyszedł czas na drugie, zmęczona nie byłam, bardziej zaskoczona panującym klimatem. Ponownie schodami w górę i bawimy się dalej. Jako, że nie zależało mi specjalnie na czasie musiałam uwiecznić kilka widoków. Było pięknie i wyjątkowo, musiałam wyjąć telefon i zrobić kilka zdjęć, zatrzymałam się m.in. przy ognisku. 
Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego
Pięknie


Biegnąc ponownie słyszę strzały z karabinu a dobiegając do następnego punktu widzę, że są puszczane race świetlne i dymne, tu również zatrzymałam się robiąc zdjęcia. 
Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego
Efekty specjalne

Drugie okrążenie minęło czas na trzecie. Przy trzecim okrążeniu nawet nie próbowałam biec po schodach zwyczajnie szłam.  , Wiedząc, że to ostatnie moje okrążenie pożegnałam się z "Powstańcami" i pobiegłam w kierunku mety.
Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego
Na chwile przed metą

Po dobiegnięciu na metę skierowałam się na scenę gdzie zostają wręczone medale, przy czym chwilę stoję zatrzymana na scenie bo właśnie było pożegnanie Pana Powstańca, który walczył za wolną Warszawę w 1944. Gdy tylko zakończyło się pożegnanie wypowiedziała swój tekst przez mikrofon dostałam medal i podziękowania od organizatora. Jeszcze chwile pokręciłam się wokół namiotów sprawdziłam czy nie ma nikogo znajomego i udałam się do samochodu.
 
Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego
Odbieram medal

Naprawdę bieg wyjątkowy i zrobił na mnie wrażenie prawdziwe "wow". Na pewno ten bieg pojawi się w moim kalendarzu w przyszłym roku, bo nie mogła bym go przegapić. Polecam naprawdę każdemu spróbować swoich sił na tych schodkach i poczuć tą atmosferę która tu panuje. Atmosfera jest na tyle wyjątkowa, że zapomina się o takich kwestiach jak zawartość pakietu startowego (pakiet był bardzo bogaty i zawierał m.in płytę z muzyką powstańczą). W kolejnej edycji biegu w pakiecie mogłabym mieć tylko numer i tak będę chciała startować.  
Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego
I po zawodach

Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego
Ale ten bieg na długo zostanie w mojej pamięci

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz