15 kwietnia 2016

11 PZU Półmaraton Warszawski.


 Czy każdy medal smakuje tak samo czy każde zwycięstwo i każda meta jest warta tyle samo? Mój udział w tym półmaratonie stał pod znakiem zapytania od samego początku a zakończył się w sposób, którego sama nie przewidywałam.
Medal XI Półmaraton Warszawski 2016
Medal XI Półmaraton Warszawski 2016


 

Wszystko zaczęło się dawno temu, czyli w okolicach grudnia może stycznia, kiedy zastanawiałam się czy wziąć udział. Gdy już wiele osób pisało, że się zarejestrowali do 11 PW ja nie byłam pewna. Wiedziałam, że Półmaraton Warszawski jest na chwilę przed Orlen Warsaw Marathon. W OWM chciałam wsiąść udział. Około lutego postanowiłam się zapisać. Raz się żyje, a może za rok nie będzie okazji, a w zeszłym roku było tak fajnie i to właśnie dzięki 10 PW poznałam Rembertów Team.

 
Rembertów Team
Rembertów Team 2015

Czas od zapisu bardzo szybko minął, oczywiście nie zdążyłam zrobić wszystkich długich wybiegań, pozytywnie nastrajał wynik z ostatniego oficjalnego półmaratonu, czyli z Wiązowny.

 Na półmaraton Warszawski cel był, a nawet można powiedzieć dwa. Po pierwsze poniżej 2 godzin, po drugie około 1:50. Ta godzina pięćdziesiąt to bardziej marzenie, bo całe 21 kilometrów musiała bym pokonać w tempie min 5:12 min/km, ale wiedziałam, że dojdzie adrenalina, chęć rywalizacji, wszystko było możliwe.

Ostatni tydzień 

Na facebook'u pojawiła się informacja półmaraton już za tydzień, zaczęło się życie tym biegiem. Po świętach zwolniłam z treningami, miałam czas, aby dokończyć badania. Wynik w Wiązownie i na parkrunie w Łodzi nie był taki jak chciałam, a jeszcze ta ściana w Łodzi na 3 kilometrze z pięciu dały dużo do myślenia postanowiłam się przebadać. Jestem zdrowa, biegać mogę, mogę pobiec półmaraton Warszawski i OWM, ale muszę kontrolować puls, puls nie może przekroczyć 165 uderzeń. No to życiówki nie będzie, ale biec mogę.

 
XI Półmaraton Warszawski 2016
Jestem na liście :-)

 :-)Jedziemy po odbiór pakietu.


 Uwielbiam ten moment, odbiór pakietów, expo i masa znajomych. Na biegach organizowanych przez Fundację Maraton Warszawski trzeba niestety chodzić ustaloną ścieżką, co mi nie bardzo pasuje. Wycieczka zaczynała się od piwnicy, gdzie odbierało się pakiety, jak zobaczyłam ten tłum osób chętnych do odbioru to postanowiłam to przełożyć na trochę później (tu zaznaczę, że byłam chwilę po otwarciu). Poszłam oglądać Expo. Wyznaczoną ścieżką do końca i z powrotem. Popatrzyłam, co oferenci mają i udałam się po odbiór. Kolejka nie była wiele mniejsza, wiła się w ciasnych korytarzach i było potwornie gorąco. Plus tego, że w miarę szybko szło, a ja miałam czas pomyśleć, co potrzebuję i co muszę kupić na ekspo. Po odebraniu pakietu, szybko udałam się jeszcze raz na halę wystawienniczą i zrobiłam potrzebne zakupy. Musiałam odwiedzić mój ulubiony sklep, czyli ForPro, tutaj tylko małe zakupy, następnie, do Ale - activ tu zakupiłam zapas żeli energetycznych i magnesu do picia. Żele sprawdzone, nic złego mi się po nich nie dzieje to i zapas musi być. Odwiedziłam jeszcze stoisko firmy Polar, gdzie z Panią porozmawiałam na temat wagi Polar. Z zegarka (polar m400) jestem zadowolona, a miło porozmawiać tym bardziej, że Pani mnie poznała, bo na zeszłorocznym ekspo przed owm opowiadała mi o funkcjach i finalnie zachęcała do zakupu. Zajrzałam jeszcze na stoisko Runmageddon’ u (jestem zapisana na nocnego Warszawskiego rekruta) i dostałam kalendarz. Ostatnim punktem było stoisko Sportslab gdzie wykonałam test składu ciała. Jest dobrze 15% tłuszczu, czyli pomiędzy amator a profi :-)

 
XI Półmaraton Warszawski 2016
Jest i numer

W domu na spokojnie obejrzałam pakiet startowy i powiem szczerze bardzo bogaty. W pakiecie był numer startowy i chip (taki do buta, nie lubię, ale co tam), była koszulka, (jaka by nie była to i tak nie pobiegnę półmaratonu w niesprawdzonej), chusta wielofunkcyjna (super gadżet, na pewno się przyda), rękawki od Saturn'a (chciałam sobie kupić, a tu w pakiecie idealne, aby przetestować) do tego napój i makulatura(zawsze jest w pakietach, Ja nigdy nie przeglądam) oraz worek depozytowy i naklejki z numerem a wszystko w dużym worku. I tak minął przed biegowy piątek.
W sobotę przy okazji bycia na Agrykoli pomyślałam, że na chwilę wejdę na Expo. Chciałam tylko na expo, jednak musiałam przez odbiór pakietów. Znowu odwiedziny stoiska ForPro, szybkie zakupy dodatkowych żeli i degustacja pastylki, która ma być rozdawana na trasie.

 Dodatkowy zapas żeli może się przydać, bo coś mi wpadło do głowy. Wiem, że Agnieszka (RunNessy) i Karolina (Karorun) będą biegły, aby spełnić swoje marzenia, aby ukończyć swój pierwszy półmaraton. Po szybkich rozmowach z nimi podjęłam decyzję, że biegnę z nimi. Cel się zmienił, dziewczyny mają ukończyć, nie zejść z trasy. Znam je z treningów i wiem jak biegają i co potrafią. Wstępnie założyłam, że będziemy biegły w tempie 6:45 do 7:06 to by dało czas ok 2:30:00. To był by piękny debiut dla nich.

Race Day


 W niedzielę wstałam rano, pamiętając przygody z Maratonu Warszawskiego i problemy z dojazdem wyszłam z domu dużo wcześniej. Bieg się rozpoczynał o 10, a Ja na miejscu byłam około 8.30. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to duża ilość toalet. Idąc w stronę mety widziałam trybunę dla kibiców i barierki odgradzające trasę. W okolicach startu spotkałam Agnieszkę. Chwilę później resztę znajomych i była wspólna fotka.
XI Półmaraton Warszawski 2016
Z Filipem i Agnieszką


XI Półmaraton Warszawski 2016
Wspólne zdjęcie z Batmanem
 Następnie udałam się na miejsce zbiórki naszego temu. Wspólne rozmowy i zdjęcia. Czas szybko mijał. Wraz z Agnieszką i Karoliną udaliśmy się w stronę naszej strefy startowej. Mimo, że wszystko działo się na świeżym powietrzu czuć było intensywny zapach maści rozgrzewającej. My z dziewczynami wolałyśmy się rozgrzać w tradycyjny sposób. Przebieżki, wymachy, co komu bardziej odpowiada.

 
XI Półmaraton Warszawski 2016
Rembertów Team


My już gotowe
Nadeszła godzina 10 i elita wystartowała. My wraz z "tłumem" po woli podążaliśmy w stronę startu. Po około 15 minutach ruszyłyśmy my. Plac trzech krzyży, bo właśnie tu był zlokalizowany start jest pięknym miejscem, ale czy odpowiednim na start biegu, w którym udział bierze ponad dziesięć tysięcy osób, a może nawet około piętnastu tysięcy? Według mnie było trochę ciasno. Ale wracając do biegu to ruszyłyśmy, najważniejsze było, aby na początku nie zaszaleć. Powoli, a do celu. Tak jak napisałam wcześniej plan miałam, starałam się pilnować, aby nie było za szybko czy za wolno.



XI Półmaraton Warszawski 2016
Dobrze się bawimy


XI Półmaraton Warszawski 2016
Jest radość
Dziewczyny nic nie wiedziały, że będziemy starać się trzymać tempo ok 7 min/km, wiedziały, że bez stresu bez spiny, aby do mety. Pierwsze 5 km mijało w okolicach Międzyparkowej. Czas to, 33:39 czyli tempo 6:43 min/km, czyli jest dobrze. Dziewczyny na treningach biegają szybciej, ale wiedziałam, że 21 może je zmęczyć. I mniej więcej od piątego kilometra Karolina zaczęła słabnąc, bo dopadła ją wredna kolka. Agnieszka pełna sił na moście bawiła się w berka ze swoją czapką ;-) Biegło się dobrze. Babskie ploty, wzajemne motywowanie i bardzo wielu kibiców. Gdy to był Agnieszki dzień i nóżka jej się wyrywała z Karolcią było gorzej. Każdy kilometr to była dla niej walka. Druga piątka poszła troszkę wolniej bo w 38:31 czyli w tempie 7:42. Średnie tempo biegu wynosiło 7:13 utrzymując takie tempo wpadły byśmy na metę zaraz po przekroczeniu dwóch i pół godziny. Jednak wiedziałam, że przed nami druga połowa biegu, a Karolina waha się. Zapomniałam o czasie i cel był jeden ukończyć przed zamknięciem trasy.


XI Półmaraton Warszawski 2016
Mała przerwa w biegu na foto z Pandą


Mi biegło się dobrze, tak jak kazał lekarz puls był pilnowany, a przy okazji trochę tańca i innych wygłupów było. Biegnąc i ściągając się z własną życiówką nie zwraca się uwagi na wiele rzeczy. Punkty kibicowania, mieszkańców, którzy po prostu stoją i dopingują czy małe dzieci, które czekają na tą piątkę. Długo nie zapomnę radości dzieci w parku Łazienkowskim. Po prawej i lewej były dzieci, które czekały na piąteczek, przebiegłam podbijając tym z lewej, po czym zawróciłam i podbiłam tym po prawej. Radość tych dzieci bezcenna.

 My biegliśmy dalej, wszystkie możliwe rodzaje motywacji, historie z wałkiem i pewnymi leginsami, aby tylko nie poddać się. Przed nami było jeszcze "najgorsze" przereklamowany podbieg na Belwederskiej. Przed podbiegiem Agnieszka się odłączyła i poleciała, bo bała się, że jak stanie to nie ruszy. Do końca to nie wiem, czego ona się bała, bo była pełna życia i wigoru, jak wcześniej pisałam nóżka jej podawała i jak by od początku powalczyła to miałaby szansę na wynik w okolicy 2:15-2:20. To wybitnie był jej dzień.
XI Półmaraton Warszawski 2016
Tanecznym krokiem do mety


XI Półmaraton Warszawski 2016
Biegam tyłem


XI Półmaraton Warszawski 2016
i przodem
U nas trwała walka, po pokonaniu podbiegu była ostatnia prosta. Duża grupka kibiców głośno dopingował i zagrzewała do walki. Metę było już widać może 500 metrów może 300. Karolina wyglądała jak cień, widać było, że każdy krok dla niej to ból i walka. Udało się, jest meta, jest sukces. Karolina i Agnieszka wygrały z Półmaratonem Warszawskim. Karolina mogła się poddać dużo wcześniej, powiedzieć mam kolkę schodzę z trasy, nic złego by się nie stało, ale pokazała siłę i walczyła do końca.


 XI Półmaraton Warszawski 2016
Z medalami


XI Półmaraton Warszawski 2016
Za linią mety


XI Półmaraton Warszawski 2016
Wygrałyśmy

XI Półmaraton Warszawski 2016
:-)

Na długie biegi według mnie przede wszystkim trzeba się nastawić psychicznie. Półmaraton to cztery biegi po 5 km z małym haczykiem. Dla mnie ten półmaraton był czymś nowym czymś innym, ale bawiłam się również bardzo dobrze. Bieganie przodem, tyłem, taniec, śpiewanie, przybijanie piątek i robienie zdjęć - tyle wygrać i jeszcze ukończyć zgodnie ze wskazówkami lekarza.
XI Półmaraton Warszawski 2016
Pomoc do końca /fot. Fotomaraton.pl


XI Półmaraton Warszawski 2016
:-)


XI Półmaraton Warszawski 2016
431% dziennej normy

2 komentarze:

  1. Świetna relacja Natalio i podejście. Gratuluję biegu i zabawy i zdrowia Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu, jak nie można biec po życiówkę to chociaż można było się pobawić i pomóc :-)

      Usuń