27 stycznia 2016

Cała prawda o Runmageddon wolontariat



Kilka dni temu miałam okazję brać udział, jako wolontariusz w tworzeniu biegu Runmageddon. W tekście poniżej postaram się opisać wszystko. Teraz już kilka dni po, mogę usiąść na spokojnie i napisać kilka zdań.

Wolontariusz


Najpierw o samym biegu.

Niestety nie jest to bieg jak każdy inny. Tu trzeba mieć siłę i charakter, aby wystartować i ukończyć. Maraton przebiec może każdy, a runmageddon jest wyjątkowy. Każdy, kto ukończy runmageddon może czuć się wyjątkowo, gdyż ten bieg kończą naprawdę tylko twarde osoby. Miałam okazję przez chwilę pooglądać zmagania na Rekrucie, czyli jednej z łagodniejszych wersji tego biegu. Łatwiej może być tylko na RMG Intro lub Kids, (ale tam mnie nie wpuszcza). Runmageddon Rekrut to TYLKO 6 kilometrów i około 30 przeszkód.  I tak czytając to jest proste 6 kilometrów tj. około 28 minut w moim tempie, ale dlaczego zwycięzcy biegu mają czas około 40 minut? Runmageddon to jest naprawdę bieg inny niż wszystkie, te kilka przeszkód czyni go wyjątkowym. Widziałam na własne oczy osoby, które biegają i ćwiczą na siłowni, a na piątym kilometrze nie miały sił. Ukończyć runmageddon to jest naprawdę coś. Każda z tych przeszkód tak pojedynczo jest prosta i łatwa, ale całość tworzy coś wyjątkowego. Wśród przeszkód jest np. kąpiel w lodowatej wodzie, która znajduje się w wielkim kontenerze, po wyjściu z kontenera trzeba się przeczołgać pod działem a następnie przejść przez "Tesle" (urządzenie rażące prądem). Dla mnie najgorsze byłby chyba wspinaczki na te wysokie płaskie ściany.

Tesla


Runmageddon uczy.


W biegu jak w każdym innym liczy się czas lub po prostu ukończenie go, ale w RMG liczy się też jeszcze coś. Liczy się zachowanie fair play, czyli pomoc innym uczestnikom. Jak nigdzie indziej nieznani sobie biegacze pomagają, aby każdy mógł ukończyć bieg. Są zespoły, które trzymają się razem i się wspierają, ale jak ktoś obcy potrzebuje wsparcia na pewno je otrzyma.

Za mną kolejna przeszkoda


Wolontariat


Na razie nie wiem jak wygląda to na innych biegach, ale w planach mam sprawdzić. Na runmageddonie wygląda to fantastycznie. Ja miałam okazję pomagać tylko 2 dni. Dzień w terenie i dzień w biurze. Napiszę od razu teren bardziej mi się podobał, Ja wolę coś robić, w biurze było też wesoło.
Pierwszego dnia praca w terenie, choć na początku trafiłam na magazyn i miałam okazję przygotować chipy mierzące czas. Później przyszedł czas na teren i tu naprawdę świetnie się bawiłam, choć praca niebyła łatwa. Było dużo śniegu, był mróz a ta edycja runnmagedonu odbywała się na terenie Akademii obronny narodowej i na pobliskim poligonie. Wbijanie palików w zmarznięta ziemię i bieganie z taśmą wygradzającą bieg.

Runmageddon

Dużym plusem, który sprawia, że jest tak fantastycznie są ludzie, ekipa, która tworzy Runmageddon. To są normalni ludzie, a praca z nimi to czysta zabawa i przyjemność. Czas zleciał nie wiadomo, kiedy.
Drugiego dnia byłam w biurze zawodów. Do tej pory jak chodziłam po pakiet to szłam dzień dobry i dowodzenia. Teraz wiem, że te pakiety same się nie uszykują. Ktoś to musi zrobić i są to żywi ludzie. Najpierw jest kompletowanie i pakowanie pakietów. Następnie przed komputer i obsługa biegaczy. Od strony osoby wydającej pakiety ten świat wygląda inaczej. Mnóstwo zabawy, mnóstwo ciekawych ludzi i wiele dziwnych historii.

Runmageddon




Polecam każdemu spróbować, choć raz na jakimś biegu wziąć udział w wolontariacie. Zmienia to spojrzenie na organizację biegu. Biegacz przychodzi na gotowe, dopiero teraz przy runmageddonie zobaczyłam ile jest pracy przed biegiem. Runmageddon odbywa się w kilku miastach w Polsce, każdy ma szansę. Naprawdę polecam, pracy jest dużo, ale Ci ludzie, którzy to tworzą są fantastyczni.


Tekst trochę chaotyczny, ale to przez to, że nie wiem jak określić tą mega atmosferę to wszystko, co tam było jeden wielki mega plus. Jak tylko będę miała okazję, to skorzystam na pewno. I nawet nie wiem w tym momencie, co lepsze organizacja biegu czy udział w nim.

Runmageddon


 

7 komentarzy :

  1. fajny post Natalko! Po przeczytaniu aż chce się spróbować choć raz zostać wolontariuszem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę zachęcam choć raz spróbować :-)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Byłam i uczestnikiem kilku ich biegów, i wolontariuszem, popieram warto! Świetna atmosfera i odjechany ludzie z pasją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak piszesz, fantastyczna atmosfera warto spróbować. :-)

      Usuń
  3. A ja się chciałem spytać czy ktoś wie skąd się bierze wysoka cena takich biegów? Cena często oscyluje pomiędzy 200zł - 250zł.

    Rozumiem, że wynajęcie terenu i organizacja kosztuje. Jednak brałem udział w niejednej imprezie sportowej, gdzie trzeba było poświęcić dużo czasu i energii na organizację oraz trzeba było wynająć obiekt sportowy i wpisowe zazwyczaj nie przekracza 100zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pakiecie jest jeszcze m.in. koszulka techniczna od Pit Bulla - jej koszt wynosi w sklepie ok. 120 zł, a jest niesamowitą i praktyczną pamiątką.

      Usuń