11 grudnia 2015

Aktywny weekend

Kiedyś to było by niedopomyślenia, a teraz. Chciałbym żeby było jak najczęściej, a żałuję bardzo jak nie mogę bo inne zajęcia lub praca. Aktywne spędzanie wolnego czasu stało się nawykiem. Takim pozytywnym nawykiem oczywiście.

Dwa dni i ponad 5000 kalorii spalonych


Postaram się krótko streścić ostatni weekend tzn 5-6.12.2015.  Ciężko będzie bo naprawdę dużo się działo.

W sobotę pierwszy był trening biegowy. Trening Nike+Run Club (czyli NRC) zaczynał się o 10 na Warszawskim powiślu. Był to local run czyli nie do końca trening a bardziej spokojne bieganie z atrakcjami. Biegałam w najszybszej grupie, a i tak wyrywałam do przodu. Przebiegliśmy ok 7 km w tempie ok 6min/km. Organizatorzy (czyli Nike Running Polska) na każdy tego typu trening wymyślają różne atrakcje. Tu atrakcją były pyszne lody i bałwan Olaf.



Trening zakończył się w Costa Cafe. Tu również organizatorzy zadbali, aby nikomu drobne w biegu się nie pogubiły to na miejscu w Costa każdy otrzymał kupon na kawkę (lub co kto woli) oraz ze względu na oddalenie startu od mety można było pobrać bilet na powrót komunikacją miejską. Była jeszcze jedna fantastyczna niespodzianka, a mianowicie organizatorzy postanowili wyróżnić osoby które najczęściej chodziły na treningi. Wiadomo na trening nie chodzi się po nagrody tylko w celu zdobycia wiedzy technicznej oraz poprawy kondycji i jakości swojego biegu,a przynajmniej dla mnie największą nagrodą za trud włożony w treningi jest nowa życiówka (cel na ten sezon to zejście poniżej 50 minut na 10 km,  próbowałam to zrobić na biegu Niepodległości oraz na Praskiej Dyszce). Ja chodzę, tak jak pisałam wcześniej jak mogę bo dom i praca, a tu niespodzianka wyróżnienie dla mnie i 3 miejsce wśród kobiet w kategorii obecność. Bardzo się ucieszyłam za dyplom,  to dalsza motywacja do pracy.

FOTO. NRC Warsaw

FOTO. NRC Warsaw

FOTO. NRC Warsaw
FOTO. NRC Warsaw
Po treningu NRC nie miałam czasu na kawkę bo szybko w samochód i trzeba pędzić do Wilanowa na trening NTC (Nike Training Club)  czasu było około 20 minut to zdążyłam. Bardzo lubię biegać, ale również lubię treningi fitness.
Foto. ForPro

Foto. ForPro

Foto. ForPro

Foto. ForPro

Ntc to właśnie trening fitness który dzięki aplikacji (NIKE)  często ćwiczę w domu.  A tu była możliwość ćwiczenia pod fachowym okiem instruktora w tej roli Kasia Witkowska i w towarzystwie "szalonych"  dziewczyn. Treningi NTC i NRC łączy jedno wspaniała atmosfera. Na treningi przychodzą tak wspaniali ludzie,  że kontakt utrzymujemy poza wspólnymi ćwiczeniami.
Trening niestety trwał tylko godzinę, ale tu nagrodą za udział w trzech z czterech treningach będzie możliwość uczestniczenia w piątym całodniowym treningu. Dla mnie to wspaniały prezent mikołajkowy, całodniowym trening fitness z Lidką Zamyłko i Kasią Witkowska plus inne atrakcje. Organizatorzy (czyli Nike Women oraz sklep ForPro) przygotowali jeszcze jedną niespodziankę, fantastyczny podarek Mikołajkowy.
Foto. ForPro

Foto. ForPro

Dzięki Weronika za wszystko :-)


Bo w koło jest wesoło :-)

Po tych dwóch treningach czas na wspólne łyżwy i tu inicjatywa własna jednej z szalonych dziewczyn czyli Ani Endorfinowy Team, która wszystko zorganizowała. Tak jak wcześniej pisałam bo na treningach poznaje się osoby tak fantastyczne że utrzymuje się z nimi kontakt nie tylko na treningach. Pasja do aktywnego spędzania czasu wolnego bardzo łączy.
Ja jednak nie mogłam im towarzyszyć w łyżwach. No niestety nie zawsze można mieć wszystkiego. Czasem od rzeczy ważnych są jeszcze te ważniejsze. I tak Ja wróciłam a dziewczyny (i nie tylko) bawiły się wspaniale na łyżwach.
Bardzo chciałam pojechać na półmaraton św mikołajów do Torunia jednak niestety sobotnie popołudnie i wieczór miałam zajęte przez inne obowiązki to półmaraton musi poczekać.

Niedziela rano zaczęła się od morsowania. Kolejny (tak podejrzewam) nawyk, na który czekam z niecierpliwością. Ok 8.30 już byłam nad wodą. Tu trochę gorsza wiadomość bo było ciepło tzn około 7-8 stopni. Jest to temperatura powietrza, woda była zmniejsza. Na miejscu spotkałam kolejnych fantastycznych ludzi czyli mój Team "Rembertów Team".  Poza teamem byli również kąpacze z "Morsy Zielonka", ale również był mój znajomy z NRC który chciał zobaczyć jak jest i zadebiutował.



Wspaniała i niepowtarzalna atmosfera jest gwarancją super zabawy. Właśnie morsowanie tu oprócz samych plusów dla zdrowia ma to coś, tą fantastyczną atmosferę. O moim debiucie pisałam całkiem niedawno, a już namawiam kolejne osoby bo jest SUPER!!! Najpierw wspólna rozgrzewka czyli wiele ćwiczeń mających na celu rozruszanie nas a później wspólna kąpiel. Zabawa, tańce i inne wygibasy w zimnej wodzie.

Po morsowaniu niestety znowu szybko do domu. Trzeba było się przebrać, złapać spakowany plecak i ruszać na Bieg Mikołajów na Warszawskim Służewcu. O biegu nie będę bardzo się rozpisywać bo wszystko jest napisane TU. Jednak jeszcze raz napiszę jedno, jest dużo biegów Mikołajów w okolicach dnia 6 grudnia, mi się marzy cały czas półmaraton w Toruniu jeśli jednak nie będę mogła to ponownie wystartuje tu tzn, na Warszawskim Służewcu.





Fantastyczny weekend, lubię tak spędzać wolny czas. Zaraziłam się tą pasją i nie żałuję. Kiedyś fajny weekend to był weekend na kanapie przed telewizorem. Teraz nawet do końca nie wiem co jest w tv i czy te seriale za którymi tak kiedyś przepadałam jeszcze lecą, ale nie żałuję. Dzięki tej aktywności mam siłę na wszystko. Mam odwagę na nowe wyzwania i również (niestety ale się zdarza) na nie powodzenia. Gorszy dzień może się zdarzyć każdemu, ale trzeba umieć sobie z nim poradzić.
Polecam każdemu, początek może być pełen obaw, strachu czy potu ale później to już sama radość.  Ach te endorfiny :-)

A już kolejny aktywny weekend za pasem. Co będzie sama nie wiem, zobaczymy :-)

Pozdrawiam
Szalona Natalia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz