18 sierpnia 2015

Trenujemy

Trenujemy Ja i mój leń :-)


Przez panujące ostatnio upały po prostu nie chce mi się. Treningi ograniczone do minimum. W ostatni weekend tzn. sobota, niedziela i poniedziałek tylko dwa razy biegałam, Czas leci, Półmaraton Praski zbliża się wielkimi krokami. 
W sobotę urządziłam sobie dłuższe bieganie z wojskiem w tle. Bo bieganie nie musi być nudne, nie trzeba biegać ciągle po tych samych ścieżkach, można odkrywać nowe okolice i miejsca.  



Błąd po mojej stronie to godzina rozpoczęcia biegania. Jak wiele osób wie nie należę do osób, które lubią rano wstawać. W sobotę też pospałam i troszkę późno wystartowałam. Na początku biegło się dobrze, ale im słońce wyżej było tym robiło się cieplej. Ja czułam jak słabnę, pod sam koniec biegania gdy temperatura była ponad 35 stopni a w nogach miałam już ponad 14 kilometrów po prostu i zwyczajnie nie miałam siły.
Chęć była, plany też (bo miałam ochotę pokonać 20 kilometrów), ale niestety pokonała mnie temperatura i wyszło tylko ponad 15 kilometrów. 
W sumie trenować trzeba w każdych warunkach, bo nie wiemy co nas zastanie na starcie, ale ostatnie afrykańskie upały dały w kość. Nawet nie biegając słabo się czułam jak termometr na balkonie pokazywał 40 stopni.




Niedziela mieniła mi na regeneracji i przykładaniu lodu do kolana. 

W poniedziałek trenowałam z Warszawiakami.

Kolejny udany trening na siłę biegową. Jak siła to (chyba) niezastąpiona w Warszawie Agrykola. Pogoda już dużo lepsza i bardziej sprzyjająca bieganiu. Na tym treningu już mi się chciało :-) Zrobiliśmy w rożnych ćwiczeniach, biegach i truchtach troszkę ponad 10 kilometrów. 



Po powrocie do domu była jeszcze moc na szybkie ćwiczenia fitness, czyli krótki program N+TC


A BMW Półmaraton Praski już coraz bliżej :-)  
Screen ze strony Półmaratonu Praskiego - czas do startu w chwili pisania.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz